Pragnienie objawienia miłości jest jedynym prawdziwym marzeniem każdego człowieka.

Czym jest grzech?

Znajomy z forum napisał, że przykazanie miłości jest dla niego abstrakcją. To stało się inspiracją do napisania kilku słów na ten temat.

Na początku pragnę absolutnie zgodzić się ze stwierdzeniem: „przykazanie miłości to dla mnie abstrakcja”. Powiedziałbym więcej – stan zakochania, w którym od czasu do czasu przebywają ludzie, do przykazania miłości ma się jak kropla wody w stosunku do oceanu. Przykazanie miłości otwiera się jako ostatnie przykazanie i nie sposób go wykonać inaczej, niż przestrzegając wszystkich pozostałych przykazań. Powiem więcej, człowiekowi najtrudniej jest zaakceptować to, że jest grzesznikiem. A niestety, dopóki nie zobaczę swojej „wady”, nigdy nie podejmę nawet próby, żeby ją naprawić. Jeżeli człowiek mówi, że już wykonuje przykazanie miłości i tak kocha wszystkich ludzi… to jak ma uznać, że on jest grzesznikiem. Dlatego tez mędrcy wskazują w swoich naukach: człowiek powinien stawiać siebie na ostatnim miejscu.

Ale wróćmy do głównego tematu. Co to jest grzech? Tu jest pewien problem, gdyż na różnym poziomie duchowym pojęcie grzechu jest inne. Im wyżej, tym bardziej jest surowe prawo, a im niżej, tym bardziej łagodne. Właściwie należałoby zacząć od tego, że pojęcie grzechu zaczyna istnieć dopiero wtedy, kiedy zaczyna istnieć świętość. A jeżeli człowiek jeszcze się duchowo nie narodził?…. O jakim grzechu możemy mówić? Mam świadomość, że dla niektórych może słowa te mogą stać w sprzeczności z naukami np. kościoła, ale tak nie jest. Nie będę się rozpisywał tutaj, bo to nie ten temat, może kiedyś będzie okazja na ten temat podyskutować.

Sednem jest to, że słowo „grzech” odnosi się do istoty posiadającej świętą duszę, czyli świadomie objawiającą choć czasami, choć minimalnie, boskie cechy. Do tego czasu widzimy, że ani za swoje grzechy nie jesteśmy karani, ani za dobre uczynki wynagradzani. A odczuwamy to tak, jakbyśmy zupełnie byli odcięci od wszystkiego. I znajduje to pełne potwierdzenie w naszym doświadczeniu i odczuciu pięciu zmysłów.

Ale jednocześnie również wiemy, że powinniśmy coś robić, a od czegoś powinniśmy się powstrzymać, i tego też doświadczamy na co dzień. Nazwa się to w nas „wewnętrzne sumienie”. I tu dochodzimy do ściany, gdyż według pierwszego zdania – nic nam nie grozi i możemy dowolnie „doświadczać” tego świata, a z drugiej coś wewnątrz woła na „dobrą drogę”.

Jest tu pewien haczyk, ale nawet nie tak bardzo ukryty, gdyż proces ten można zaobserwować również na przykładach z życia. Jeżeli człowiek chce dostać się do jakiejś pracy, to musi spełnić określone warunki, inaczej go nie przyjmą. I mówią mu na przykład: masz znać 2 języki, być asertywny, umieć się prezentować i napisać pracę na temat usprawnienia naszego procesu sprzedaży. Jeżeli człowiek prawdziwie pragnie tam pracować, to zacznie robić wszystko, aby spełnić to, co mu wskazali. A jeżeli nie, to wyśmieje ich i pójdzie w swoją stronę.

W duchowej pracy jest podobnie. Wyższy poziom ma pewne „wymagania” odnośnie kompetencji każdego, kto „puka do drzwi”. I tu również otwierają drzwi dopiero wtedy, kiedy kandydat spełni te wymagania. I oczywiste jest, że w stosunku do wiedzy praktycznej, to jego przygotowanie nie ma żadnej wartości i wszystkiego nauczą go, jak już zacznie pracować, ale żeby go wpuścić i dać mu szansę, muszą zobaczyć, że się przynajmniej stara. Co wykonywać, a czego nie, opisują przykazania. Co oznaczają, przekazuje nauczyciel z ust w usta. A kiedy człowiek nazbiera już swoje „zasługi” może wznieść modlitwę, którą można porównać do kolejnej wizyty w dziale HR. I znów może być albo przyjęty, albo odrzucony.

Teraz dochodzimy do odpowiedzi na pytanie: czym jest grzech? Wiadomo, że tam gdzie chcę się dostać, jest to wyższy duchowy poziom, a wszystko to, o czym piszą święte księgi i co jest opisane w przykazaniach dotyczy tylko i wyłącznie świata duchowego. I nie ma tam ani jednego słowa o naszym świecie materialnym. Dlatego grzech odnosi się do złamania duchowego prawa, ale żeby złamać takie prawo, człowiek najpierw powinien być w duchowym!

Dlaczego więc należy przestrzegać prawa również na tym materialnym poziomie – dlatego że przestrzegając niżej wyższego prawa wskazujemy wyższemu, że aspirujemy do jego poziomu. Czyli zachowując się jak dusze z wyższego poziomu stajemy się bliscy do nich, i to daje nam możliwość zapukać i poprosić o możliwość wejścia. I oczywiście, że z „ich” punktu widzenia wyglądamy śmiesznie, ale tu nie jest ważny skutek, a staranie. Największym problemem człowieka tego świata jest pytanie: Jak być zauważonym przez wyższy poziom? I o to się właśnie się ubiegamy.

Adam O autorze

"Kto z was nie chciałby rozwinąć świetlistych skrzydeł, by wzlecieć nad ciemnością swojego własnego świata wyobrażeń o prawdzie?"
Mądrości mędrców

%d bloggers like this: